Sekrety odszumiania i wyostrzania zdjęć w Lightroom 5

Za oknem z powro­tem skwar, a tu trzeba wró­cić do obra­bia­nia zdjęć ślub­nych. W ramach bada­nia moż­li­wo­ści jakie posiada Adobe Ligh­troom w wer­sji 5, oraz Nikona D610 posta­no­wi­łem od wró­cić do pod­staw i przy­go­to­wać nowe pre­sety, które uła­wiają odszu­mia­nie i wyostrza­nie zdjęć.

Przede wszyst­kim trzeba sobie odpo­wie­dzieć na pyta­nie czym jest ostrość na zdję­ciu i dla­czego połą­czy­łem to zagad­nie­nie z odszu­mia­niem. Ostrość to nic innego jak kon­tra­stowa linia, która pozwala naszemu wzro­kowi odróż­nić jeden obiekt od dru­giego. Innymi słowy, mocno kon­tra­stowe zdję­cie będzie się zawsze wyda­wało dużo bar­dziej ostre i niż przy­go­to­wane tra­dy­cyj­nie. Wyostrza­nie zdjęć to zwięk­sza­nie kon­tra­stu na foto­gra­fii, ale w dokład­nie wybra­nych miej­scach. Z kolei odszu­mia­nie to pro­ces, który wpraw­dzie usuwa szum ze zdję­cia, ale zmniej­sza kon­trast i w kon­se­kwen­cji spra­wia, że zdję­cia stają się mniej ostre.

W swo­jej pracy jako foto­graf ślubny sta­ram się pra­co­wać z reguły na świe­tle zasta­nym, dla­tego bar­dzo czę­sto się­gam po wyso­kie war­to­ści ISO, nawet do 10000. Na potrzeby tego testu wzią­łem zdję­cia wyko­nane Niko­nem D610, ISO 6400, zdję­cie zostało roz­ja­śnione o 1 EV.

Wszyst­kie narzę­dzia, z któ­rych będziemy korzy­stać zostały umiesz­czone przez pro­du­cen­tów w zakładce Detale (Detail). Pokrótce omó­wię ich działanie:

1. Shar­pe­ning — Wyostrzanie

a) Amo­unt – inten­syw­ność z jaką wyostrzamy zdjęcie

b) Radius– pro­mień – im więk­szy, tym więk­szego obszaru doty­czy wyostrza­nie– linia o któ­rej wspo­mnia­łem wyżej jest coraz grubsza

c) Detail – detale, okre­śla drob­niej­sze szcze­góły, które mają zostać wyostrzone

d) Masking – pozwala wyłą­czyć okre­ślone obszary zdję­cia z dzia­ła­nia narzędzia

2. Noise Reduc­tion — Odszumianie

a) Lumi­nance — usuwa szum czarn-biały

b) Detail — okre­śla poziom detali, który ma zostać zachowany

c) Con­trast — pod­nosi kon­trast zdjęcia

d) Color — usuwa kolo­rowe przebarwienia

e) Detail — jak wyżej

f) Smo­oth­ness — osta­teczne wygładzenie

Odszumianie zdjęć w Adobe Lightroom

Wyłą­czone wszyst­kie efekty

Skoro narzę­dzie jest już Wam z grub­sza znane, zaj­mijmy się samą tech­niką. Na warsz­taty weź­miemy zdję­cie na ISO 6400, roz­ja­śnione o 1 ev.

Tak pre­zen­tuje się bez jakiej­kol­wiek obróbki. Jak widać zdję­cie jest dość ostre, ale mocno zaszu­mione. Widoczny jest rów­nież szum kolo­rowy. W pierw­szej kolej­no­ści włą­czam usta­wie­nia fabryczne, które ofe­ruje Lightroom:

Amo­unt 25

Radius 1.0

Detail 25

Masking 0

Lumi­nance 0 (mimo że dalej są war­to­ści ta funk­cja nie działa)

Detail 50

Con­trast 0

Color 25

Detail 50

Smo­oth­ness 50

bez_obrobki

Usta­wie­nia podstawowe

Jak widać znacz­nie zmniej­szył się szum kolo­rowy. Wszystko dzięki funk­cji Color, która bar­dzo ład­nie go wyła­pała. Nie mniej nie radzę uży­wać tego suwaka zbyt mocno, gdyż powo­duje on zmniej­sze­nie ilo­ści kolo­rów na zdję­ciu. Zwróć­cie szcze­gólną uwagę na cie­nie do powiek:

Odszumianie zdjęć - szum kolorowy

Color 100

Wyostrza­nie zdję­cia jest pro­ce­sem deli­kat­nym. Im moc­niej usta­wimy Amo­unt tym bar­dziej inten­sywny będziemi mieli efekt, ale wyostrzymy rów­nież szum. Roz­wią­za­niem jest funk­cja Masking, która pozwala nam okre­ślić czego jakiego obszaru dokład­nie ma doty­czyć wyostrza­nie. Jak podej­rzeć gdzie dokład­nie działa efekt ? Wci­śnij­cie i przy­trzy­maj­cie lewy kla­wisz ALT oraz poru­szaj­cie suwa­kiem Masking– im moc­niej prze­su­nie­cie suwak w prawo tym więk­sza prze­strzeń zdję­cia zrobi się czarna– ten obszar nie będzie wostrzany. Opty­mal­nie jest usta­wić Masking w oko­lic 60–80 punk­tów, aż zazna­czone na biało będą tylko kon­tury foto­gra­fo­wa­nej osoby lub przed­mioty. Na poniż­szym zdje­ciu efekt jest użyty za słabo.

maskowanie

Pod­gląd efektu maskowania

maskowanie_86

Masko­wa­nie usta­wione na 86 punktów

Z kolei funk­cja Radius okre­śla ile pik­seli po obu stro­nach kon­turu zosta­nie wyostrzo­nych (czyli na jakim obsza­rze wzro­śnie kon­trast). Ponow­nie wci­śnię­cie kla­wi­sza ALT uru­cha­mia podgląd:

promien

Pod­gląd funk­cji Radius

Funk­cja Detail pozwala dodat­kowo wyostrzyć drob­niej­sze ele­menty na zdję­ciu. W więk­szo­ści przy­pad­ków nie podoba mi się efekt jej dzia­ła­nia, dla­tego ogra­ni­czam ją do mini­mum. Poni­żej usta­wie­nie na 90 punk­tów, zwróć­cie uwagę na drobne przeostrzenia:

detal_90

Moje ulu­bione usta­wie­nie to:

Amo­unt: 50

Radius: 1.0

Detail: 14

Masking: 86

Powyż­szych usta­wień uży­wam zawsze przy mocno zaszu­mio­nych zdjęciach.

A jak zdję­cie odszu­mić? Wróćmy do usta­wień bazowych:

wostrzanie_standard

Bazowe wyostrza­nia

Wyostrzanie zdjęć - ustawienia optymalne

Wystrza­nie optymalne

Jak widać już na samym wyostrza­niu można sporo zyskać. A co zro­bić jeżeli chcemy wię­cej? Na zdję­ciu nadal widoczny jest szum kolo­rowy– usuńmy go:

kolor_optimum

Color: 20, Detail: 60

Następ­nym kro­kiem będzie dzia­ła­nie funk­cji Lumi­nance. Jeżeli prze­sa­dzimy z jej inten­syw­no­ścią, zdję­cie zrobi się nie­ostre, pozba­wione detali. Pro­po­nuję Lumi­nance usta­wić na 33. Przy tak inten­syw­nym wyostrza­niu zdję­cie nie powinno być jesz­cze mydlane, a szum zosta­nie mocno zre­du­ko­wany. W wypadku mniej zaszu­mio­nych zdjęć nie zale­cam prze­kra­czać 25 punktów.

odszumianie_50

Lumi­nance 50 punktów

Optymalne ustawienie w celu wyostrzenia zdjęcia

Lumi­nance 33 punkty

Oso­bi­ście wolę bar­dziej zaszu­mione, ale ostre zdję­cia niż ich bar­dziej odszu­mione odpo­wied­niki. Dla­tego moja wer­sja finalna ma efekt odszu­mia­nie osła­biony wła­śnie do 33 punk­tów. Nic jed­nak nie stoi na prze­szko­dzie, aby usta­wić te efekt moc­niej bądź sła­biej– trzy­maj­cie się jed­nak war­to­ści do 50 punk­tów. Powy­żej zdję­cie traci na czytelności.

Ostat­nim sta­dium jest wywo­ła­nie zdjęć. Przy eks­por­cie do jpg pro­po­nuję war­tość wyostrza­nia zosta­wić na Stan­dard, ale typ wyostrza­nia usta­wić na Matte. Zdję­cia będą deli­kat­nie bar­dziej ostre i kontrastowe.

NAJWIĘKSZA PEŁNIA 2013 ROKU – DLA ASTROFOTOGRAFÓW

Dzi­siaj w nocy warto spoj­rzeć na nasze niebo (o ile pogoda pozwoli…). 23 czerwca księ­życ będzie w naj­bliż­szej odle­gło­ści od Ziemi. Będzie fajna moż­li­wość zro­bie­nia astro­fo­to­gra­fii– do czego zachę­cam. Potrzebny zestaw to apa­rat, sta­tyw i sporo cier­pli­wo­ści. A efekty mogą być co naj­mniej zadowalające!

Foto­gra­fo­wa­nie gwiazd, czy wła­śnie Księ­życa gene­ruje 2 pro­blemy: jak popraw­nie naświe­tlić zdję­cie o dużej roz­pię­to­ści tonów, oraz jaki czasu usta­wić. Ten drugi pro­blem wiąże się z fak­tem, że Zie­mia obraca się z okre­śloną pręd­ko­ścią i nawet 30 sekun­dowe naświe­tla­nie powo­duje spa­dek ostro­ści ciał nie­bie­skich (lub bar­dzo fajne smugi– zależy od kon­cep­cji). Nato­miast pierw­szy pro­blem można roz­wią­zać robiąc albo dwa zdję­cia i łącząc je ze sobą tech­niką DRIlub na jak naj­niż­szym ISO i potem odpo­wied­nio roz­ja­śnić ciem­niej­sze partie.

Jakiego zało­że­nia nie przyj­miemy, warto spró­bo­wać. Fajna szansa na cie­kawe zdję­cie, nawet nie wyjeż­dża­jąc poza mia­sto. Ja spró­buję, do zoba­cze­nia na plenerze.

ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI 2012

11 listo­pada byłem w War­sza­wie. U brata, na uro­dzi­nach. Impreza rodzinna, cyfrówka została w domu, w zamian wzią­łem ana­loga z Foma­pa­nem ISO 200. Stwier­dzi­łem, że wystar­czy. Chcia­łem też obej­rzeć pochody. Stwier­dzi­łem, że może kilka rac odpalą, ale prze­cież nie będzie tak jak rok temu. Ogól­nie, dużo tego dnia twier­dzi­łem. Błędnie.

Pierw­szy błąd bar­dzo szybko wyszedł na jaw. ISO 200 to nie jest czu­łość na zmierzch. Krótko po wyj­ściu z domu nie dało się już robić zdjęć. Została komórka i Insta­gram. A było co foto­gra­fo­wać. Nie było za to koni­ków, woj­ska, parady ani innych tego typu rze­czy, które oglą­damy w tele­wi­zji w trak­cie ame­ry­kań­skiego święta nie­pod­le­gło­ści. Za to były strzały, race i krzyki, na uli­cach trwała wojna. Jak­bym nam tą nie­pod­le­głość zabrano. W zasa­dzie tak prze­cież się stało. Chcia­łem iść z rodziną na spa­cer po sto­licy, ale przez tłum ban­dy­tów i wan­dali nie mogłem. I dal mnie to był wła­śnie zamach na nie­pod­le­głość. Moją oso­bi­stą. Tusk mi tego nie zabrał.

Z tego spa­ceru zapa­mię­tam przede wszyst­kim obrazy. Ludzi w komi­niar­kach, sza­li­kach, kap­tu­rach. I strach. Ucie­ka­ją­cych prze­chod­niów, ludzi wyglą­da­ją­cych zza okien i zza bram. Zmę­czo­nych poli­cjan­tów. I strach. I strach…

Z punktu widze­nia foto­grafa tema­tów do genial­nych zdjęć były tysiące. I oczy­wi­ście apa­ratu brak. Cho­ciaż mocno liczę na 1 czy 2 klatki z kli­szy. Insta­gram robił co mógł, ale kąt widze­nia nie jest taki jak lubię i trudno mi się było prze­sta­wić. Poza tym było na prawdę nie­bez­piecz­nie– tego nie poka­zali w tele­wi­zji. Pyta­nie czy tak powinno wyglą­dać święto nie­pod­le­gło­ści? Naprawdę chcia­łem poro­bić zdję­cia z parady…

OSTATNI PÓŁFINAŁ– ELIMINACJE DO PRZYSTANKU WOODSTOCK

Tym razem przy­szło mi spę­dzić wie­czór na słu­cha­niu (i foto­gra­fo­wa­niu) kon­cer­tów w Żyrar­dow­skim Cen­trum Kul­tury 20.05.2012r. Impreza zaczęła się około 16 wystę­pem zespołu Chico, póź­niej dość powoli zbie­ra­jąca się publicz­ność została powi­tana przez Jurka Owsiaka i panią Mał­go­rzatę Kacz­ma­rek– wła­ści­cielkę Fabryki Zespo­łów. Po krót­kim wstę­pie kon­certy nabrały tempa.

Nie będę się tutaj roz­wo­dził nad poszcze­gól­nymi zespo­łami, powiem nato­miast tak. Z per­spek­tywy fana heavy metalu nudzi­łem się. W do tej pory zresztą żaden z zespo­łów bio­rą­cych udział w Eli­mi­na­cjach nie tra­fił ide­al­nie w mój gust. Tym bar­dziej pro­ble­ma­tyczny był Żyrar­dów, gdzie duży odse­tek zespo­łów grał reg­gea. To co zwró­ciło moją uwagę to spora liczba woka­li­stek– razem z chó­rzyst­kami było ich w sumie 5. Drugą rze­czą, która mnie zasta­no­wiła był rock’n’roll – wiele zespo­łów wraca do tej kon­cep­cji muzycz­nej. I chyba dobrze, bo przy­jem­niej się tego słu­cha niż współ­cze­śnie uzna­nych gatun­ków (indy rock na przykład… ).

Co do samych zdjęć, to jak pew­nie pamię­ta­cie, w Zabrzu nie mogłem się nachwa­lić sceny i oświe­tle­nia. W Żyrar­do­wie już tak dobrze nie było. Wpraw­dzie scena była spora i świa­teł było dużo, ale były one umiesz­czone za głę­boko– przy zdję­ciach z boku nie można było zna­leźć cie­ka­wego tła. Pozo­sta­wały zdję­cia z przodu. Tyle tylko, że z powodu braku jakich­kol­wiek barie­rek pod sceną w naj­lep­sze trwało pogo. Nie muszę mówić, że trudno się foci, kiedy ktoś co chwilę wpada ci na plecy, że nie wspo­mnę ryzyka uszko­dze­nia sprzętu. Wpraw­dzie coś nie­coś udało mi się zła­pać, ale i tak mam spory nie­do­syt. Tym razem stałki zastą­pi­łem 70–200 zoom dał mi więk­szą swo­bodę i nie musia­łem opusz­czać zaję­tej z tru­dem miejscówki.

[sin­gle­pic id=196 w=500 h=500 float=]

Przy oka­zji cie­ka­wostka– pro­wa­dzący („Eme­ryt”) dość czę­sto odpa­lał gaśnice– dosta­nie stru­mie­niem pro­sto w obiek­tyw nie jest naj­lep­szym pomy­słem, z dru­giej strony faj­nie to wygląda na zdję­ciu. Zabra­kło mi tym razem nieco szczę­ścia na czy­sty strzał bez mikrofonów.

Jeden z zespo­łów, The Elec­tric Lemons, tak opi­sał swoje prze­ży­cia na kon­cer­cie: „Dla nas to było duże prze­ży­cie, bo to, po pierw­sze, pierw­szy kon­kur­sowy występ w histo­rii zespołu, po dru­gie stawka była olbrzy­mia, a kon­ku­ren­cja kosz­mar­nie wyma­ga­jąca. Wyszło przy tym tro­chę bra­ków w naszym doświad­cze­niu w wystę­pach na tak dużej sce­nie, do tej pory gra­li­śmy przede wszyst­kim w klu­bach, rów­nież więk­szych, ale sceny nawet dużych klu­bów, czy to w War­sza­wie, Gdań­sku czy Łodzi, są po pro­stu małe w porów­na­niu z takim teatrem, jak ten w Żyrar­do­wie. Gra­li­śmy raz, co prawda, na jesz­cze więk­szej sce­nie na sta­dio­nie, ale tutaj jesz­cze doło­żyły się kon­kur­sowe emo­cje. Mimo to, zagra­li­śmy tak, jak chcie­li­śmy, a przy oka­zji nauczy­li­śmy się dużo o tym, co należy robić, żeby nie tylko muzyka była jak trzeba, ale też tzw. “show”. Jeste­śmy więc zado­wo­leni nie tylko z kon­certu, ale też z tego doświad­cze­nia.

Wyspa Olimpijska

Wyspa Olim­pij­ska to kolejny pomysł byd­go­skiego Ratu­sza na oży­wie­nie cen­trum mia­sta. Wszy­scy pamię­tamy jakim suk­ce­sem były Strefy Kibica i nic dziw­nego, że wła­dze Byd­gosz­czy chcą ten suk­ces powtó­rzyć przy oka­zji Olimpiady.

Co można zoba­czyć na Wyspie? Spo­rych roz­mia­rów tele­bim na któ­rym lecą rela­cje z Lon­dynu. Dodat­kowo prze­wi­dziano sporo atrak­cji, kon­kursu, gry spor­towe, plac zabaw dla naj­młod­szych. Na plaży przy­go­to­wano boisko do piłki pla­żo­wej, można też spró­bo­wać skoku w wzyż. Jak dla mnie– super! Można przyjść całą rodziną, obej­rzeć trans­mi­sję na świe­żym powie­trzu a w tym cza­sie dzie­ciaki nie będą się nudzić. Na moje nie­szczę­ście dzi­siaj aku­rat pogoda jest mocno desz­czowa i nie udało mi się spraw­dzić jak wiel­kim zain­te­re­so­wa­niem cie­szą się te atrak­cje. Mam nadzieję, że spo­rym, bo ini­cja­tywa jest warta zainteresowania.

Poni­żej fil­mik z otwar­cia (zamiesz­czony przez Urząd Mia­sta) oraz zdję­cia z dzi­siej­szych atrak­cji.

NIESAMOWITE TIMELAPS’Y

Krótki przed­sło­wie — time­laps to krótki film, który zawiera mate­riał nagry­wany przez bar­dzo długi czas (do kilku godzina), następ­nie przy­spie­szony i naj­czę­ściej połą­czony z muzyką. Żeby dodać nieco dra­ma­ty­zmu i efektu głębi time­lapsy naj­czę­ściej robi się z uży­ciem spe­cjal­nej szyny, która prze­suwa apa­rat z dokład­nie odmie­rzoną prędkością.

Dobrze zro­biony robi nie­sa­mo­wite wra­że­nie i inspi­ruje. Daje nieco szansy miesz­czu­chowi, takiemu jak ja zoba­czyć jak wygląda naprawdę roz­gwież­dżone niebo. Poni­żej 3 time­lapsy, które ostat­nio przy­kuły moją uwagę, zna­cie może jakieś inne?